środa, 2 kwietnia 2014

Rozdział 18:Decision.

PRZECZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM!WAŻNE!

Przetarłam zaspane oczy i rozejrzałam się dookoła.Leżałam przykryta po uszy puszystą kołdrą w swoim łóżku.Chyba zasnęłam na kanapie? Sama nie wiem.Zsunęłam z siebie kołdrę i zeszłam powoli po schodach na dół.Nikogo nie było.Przeniosłam wzrok na zegarek 6.00.Co się dziwić.pierwszy raz wstałam tak wcześnie.Podeszłam do lodówki i wyjęłam mleko.Z szafki sięgnęłam płatki i zrobiłam sobie śniadanie.Zaczęłam się zastanawiać , że muszę coś zmienić.Nie mogę użalać się nad sobą przez tego idiotę.Nie mogę się ciąć , nie uśmiechać i ciągle nie mieć humoru.Przez niego zniszczę sobie życie.Muszę cieszyć się chwilą , a nie patrzeć na przeszłość.Nie mogę oglądać się za siebie.Jego nie ma.Jest w więzieniu.Na przeszkodzi stoi mi tylko jego brat.Poradzę sobie.Nie mogę płakać.Chce być silna.Mam dla kogo żyć i się uśmiechać.Popędziłam na górę do pokoju i z uśmiechem na ustach przebrałam się. Włosy uczesałam w koczka i zeszłam do kuchni.Zastałam tam już resztę "załogi". Uśmiechnęłam się promiennie i pocałowałam ich w policzki,a mojego chłopaka lekko musnęłam w usta.
-Hej.
-Co ty taka szczęśliwa?-zapytałam Jesy
-Postanowiłam coś sobie.
-Co takiego ?
-Nie będę użalała się nas sobą.Będę twarda i nie będę płakała.
-Odzyskam moją uśmiechniętą Amelkę!
Jesy rzuciła się na mnie i mocno wyściskała.
-Jest tylko jeden problem...-zaczęła
-Wiem.Ale nie gadajmy o tym.
Poczułam rękę Harry`ego na swojej tali , a po chwili siedziałam już na jego kolanach.Chciałam obwiesić swoje ręce na jego szyi , ale chłopak złapał moje nadgarstki chcąc ucałować moje dłonie.Wtedy syknęłam z bólu.Wyda się.Błagam nie.
-Auć...-wydalam z siebie cichy dźwięk
Harry popatrzył się w moje oczy , a potem przeniósł wzrok na moje ręce.Chciałam się wyrwać , ale było za późno.Popatrzył na mnie z żalem i złością w oczach.Coś się szykuje.Czuję to.Już wtedy , gdy TYLKO TRZYMAŁAM żyletkę w dłoni na mnie krzyczał.A teraz?Teraz,gdy się pocięłam?Co teraz będzie?
-Co...Co to jest?!-krzyknął i podniósł się szybko.
Złapałam rękami blat by się nie przewrócić.
-Co...?-udawałam , że nie wiem o co chodzi
Czuję, że będzie źle...Bardzo źle.
-Nie udawaj głupiej!-krzyknął
-Ej spokój!-Zayn wkroczył między nas
-Wyjdźcie!Chce z nią porozmawiać!-krzyknął Harry
-Harry.Opanuj się.-Jesy chciała wszystko załagodzić
-Powiedziałem coś!-cała piątka posłusznie opuściła kuchnie , a ja zostałam sama z Harry`m.Ze złym...mega złym Harry`m.
-Co ty wyprawiasz?!-znów krzyknął
-Harry...Harry to nie tak...
-To nie tak?A niby jak , co ?! Żyletka cie sama pocięła?!
-Harry uspokój się.
-Nie!Nie uspokoję się , ponieważ moja dziewczyna się tnie!
-Nie krzycz!
-Masz wszystko poukładane w głowie?!Wszystko z tobą dobrze!?Mówiłem ci , że masz tego nie robić!Chora jesteś?!
Ałć.
-Przegiąłeś!
Odwróciłam się na pięcie i szybko pobiegłam na górę.Wrzuciłam swoje ubrania do walizki i zasunęłam ją.Wyjęłam z kieszeni telefon i wykręciłam numer do cioci.
-Halo?-usłyszałam głos w słuchawce
-Cześć ciociu?Mam pytanie...Mogę do ciebie przyjechać na jakiś czas?-zapytałam
-Jasne.Kiedy tylko chcesz i na ile chcesz kochanie.
-Dziękuje.Do zobaczenie.
-Do zobaczenie Amelka.
Rozłączyłam się i schowałam telefon.Postanowione!Lecę do Polski!Zniosłam walizkę po schodach i podeszłam do drzwi wyjściowych.
-Wyjeżdżam na kilka dni!
-No i może dobrze.Może coś zrozumiesz!-krzyknął Harry
Ze łzami w oczach opuściłam dom.Muszę odpocząć.Krótka przerwa od szkoły i od przyjaciół nie zaszkodzi.Przemyśle to wszystko jeszcze raz.Czy moje życie znów się sypie?Pociągnęłam walizkę i poszłam w stronę lotniska.
Nie wiedziałam jeszcze , że stanie się coś strasznego...
__________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
No więc tak...Chciałam was przeprosić za to , że nie było mnie ponad miesiąc.Wiecie...mój tata miał operację i przez ten czas siedział w domu , a jak wiecie lub nie ja zawsze piszę , gdy jestem sama.To już takie moje przyzwyczajenie.Mam nadzieje , że zrozumiecie.Teraz , gdy mam rekolekcje udało mi się znaleźć czas na napisanie.Dziś ogólnie nie mam humoru bo byłam na pobraniu krwi , wczoraj u lekarza i jeszcze mam skierowanie do jednego i sami wiecie.Więc jeszcze raz bardzo przepraszam.Zrozumcie.
Chciałam bardzo podziękować za 7000 wyświetleń :) i pomysł na dalsze rozdziały zgarnęłam od Martyny T. :) Dziękuje kochana.Wiecie ostatnio weny wcale nie mam.Dzięki:)
I jeszcze mam jedną prośbę.Chciała bym żeby każdy kto przeczytał zostawił po sobie jakiś znak w komentarzu.Zwykłe słowa : fajne , głupie , super itp. wiele dla mnie znaczą.Dzięki nim mam ochotę dalej pisać.
I jeszcze jedna sprawa.Gdy skończę tego bloga myślę , że będę miała nowego , ale zacznę go pisać jeszcze przez stworzeniem , by nie było jak tu.Zaległości.
Dziękuje za uwagę :) Kocham was ♥
-Weronika :)

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie ma za co z pomysłami, ale weź nooo.... Nie znęcaj się tak nade mną, ja chcę kolejny rodział... A i jeszcze jedno, jak to czytałam to miałam ciary na plecach, oby tak dalej, a książke wydasz :p Zresztą po co ja się tak rozpisuje..., jednym słowem ZAJEBISTE!!! <3 <3 <3

      Usuń