sobota, 24 maja 2014

Rozdział 24:You can`t.

Z DEDYKACJĄ DLA MALWINY I MARTYNY <3
ZA WASZE POMYSŁY DZIEWCZYNY <3
________________________________________________________________________Weszłam do domu i pierwsze co zrobiłam było pójście do łazienki.Przekręciłam zamek i zsunęłam się po drzwiach.Łzy znów zaczęły kreślić linie na moich policzkach i spływały na podłogę.Obiecałam sobie.Obiecałam sobie , że nie będę wylewać znów tych pieprzonych łez i nie dotrzymałam swojego własnego słowa.Schowałam twarz w dłoniach.W myślach zabiłam siebie już chyba setki razy.To wszystko jest takie trudne.Za trudne jak na mnie , 18-letnią dziewczynę,która już tyle przeżyła.Zastanawiałam się co jest teraz ze mną nie tak.Czemu ja.Z moich przemyśleń wyrwał mnie głos Harry`ego.
-Amelka do jasnej cholery otwórz te przeklęte drzwi.
Czy on mnie nie rozumie?Nie rozumie , że w przeciągu kilku miesięcy kłóciłam się z rodzicami , wyprowadziłam się , zostałam zgwałcona , a potem porwana i pobita.Czy on tego cholera nie rozumie?To tak strasznie boli.Brak zrozumienia od drugiej osoby.Od osoby którą się kocha nad życie.Chłopak zaczął mocniej walić w drzwi.
-Amelka proszę cię!-krzyknął
-Harry....daj mi spokój.-wyszeptałam
-Amelka czy ty musisz to zawsze robić?Płakać i się nad sobą użalać.Wiesz , że masz objawy depresji?!
-Mam to w dupie!Daj mi spokój.
-Proszę...
-Harry nie!

*oczami Harry`ego*

-Stary co jest?-usłyszałem głos Liama
Odwróciłem się do niego.
-Amelka się zamknęła.
-Może i ty i ona powinniście odpocząć , co?Zrozum ją.Zobacz tylko ile ona ostatnio przeżyła.
-A jak znowu sobie coś zrobi?-zapytałem
-Po prostu musisz ją zrozumieć.
-Ja się stad nie ruszam!
-Hm....Nie mam do ciebie siły Harry.
-No i dobra.
Gdy Liam odszedł zacząłem pchać drzwi łazienki.Po chwili udało mi się wywarzyć.Amelka stałą wystraszona i się na mnie patrzyła.Chciałam coś powiedzieć , ale nie zdążyła bo zemdlała.Złapałem ją szybko by uchronić jej ciało przed upadkiem.Zaniosłem ją do pokoju i położyłem na łóżku , a sam zająłem miejsce obok niej.Po chwili dziewczyna otworzyła oczy , ale szybko odwróciła wzrok.
-Amelka.Popatrz na mnie.-powiedziałem , ale moja prośba nie została spełniona
-Jak ja mam z tobą rozmawiać żebyś mnie posłuchała?Amelka martwię się o ciebie.Naprawdę.Jest mi źle widząc cie ciągle płaczącą.Popatrz na mnie proszę.
Tym razem spełniła moją prośbę i przeniosła swój wzrok na mnie.
-Kochanie...-wyszeptałem
-Harry tak bardzo cię potrzebuję.Potrzebuję twojego zrozumienia.Nie dam rady.-wyszeptała i się we mnie wtuliła
-Jestem tu.Rozumiem wszystko rozumiem.
-Nie zostawisz mnie prawda?-zapytała
-Nigdy.Za bardzo cię kocham.Jesteś dla mnie wszystkim co najważniejsze.Jest po wszystkim.Już nikt nie zrobi ci krzywdy.Nigdy.Obiecuję ci to.Tak bardzo cię kocham.-pocałowałem dziewczynę w czoło
-Ja też cie kocham Harry.-wyszeptała i ściaśniła uścisk
-Amelka nie możesz tak reagować.Nie możesz ciągle wylewać kolejnych łez i się załamywać.Życie to nie tylko cierpienie , ale i radość.Musisz to zrozumieć i żyć jak każdy inny człowiek.
-Wiem...Ale ja nie potrafię , rozumiesz?-pociągnęła nosem przez płacz
-Potrafisz.Każdy potrafi tylko musi się tego doszukać.Nic samo nie przyjdzie.Już cichutko....Nie płacz słoneczko.-pogłaskałem ją po włosach
Po chwili usłyszałem ciche chrapanie Amelki.Wzdychnąłem i sam zamknąłem oczy wsłuchując się w jej chrapanie i tuląc ją przez sen.
________________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Hej :) Po tak długiej nieobecności nareszcie coś dodałam.Cieszycie się ? Mam nadzieję :) Wena zaczerpnięta od ( jak już na górze napisałam ) Malwiny i Martyny <3 KOCHAM WAS♥
- Weronika :)

3 komentarze:

  1. Dziękuję <3 JA ciebie też <3 :* ( Martyna :D )

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak ja sie bardzo ciesze super piszesz chyba najlepszy blog jaki czytam kocham cie ♥

    OdpowiedzUsuń