poniedziałek, 13 października 2014

Rozdział 31:I was scared.

*7 miesięcy później*

Nie powiem , że za nim nie tęskniłam.Tęskniłam i to bardzo.Nadal tak jest , ale po prostu nie mogę.Nie mogę zmarnować mu kariery dzieckiem.To już 8 miesiąc a on nawet nie wie o ciąży i niech tak zostanie.Jesy....Hm....Cóż kontaktowałam się z nią , ale jej też nie powiedziałam.Może tak będzie lepiej?No bo gdyby się dowiedziała , wiedział by Niall a potem cała reszta.
-Spokojnie księżniczko.-położyłam dłoń na brzuch , bo mała dawała o sobie znać
Od rana miałam silne bóle , ale to chyba normalne prawda?Gdy robiłam obiad ból się strasznie nasilił.Nie wiedziałam co robić.Zobaczyłam że na moich spodniach tworzy się plama krwi i zgięłam się z bólu.Chwyciłam telefon i wybrałam numer Jesy.
-Halo?-usłyszałam cichy głos przyjaciółki
-Jesy....Pomóż mi.-szepnęłam
Ból się nasilał.

*oczami Harry`ego*

Nie odezwała się.Nie odezwała się przez te 7 miesięcy.Próbowałem się z nią kontaktować ale bezsensu.Dziś wróciliśmy z trasy.Gdy siedzieliśmy wraz z dziewczynami w domu do Jesy zadzwoniła ONA.Słyszałem urywki rozmowy.Coś się chyba stało.
-Co się stało?!-Jesy poderwała się na nogi i stanęła przede mną
-Zaraz będę!-krzyknęła do telefonu i pobiegła w stronę drzwi
Złapałem ją przy wyjściu i spojrzałem jej w oczy.
-Co się dzieje?
-Amelka...Muszę do niej iść!
-Idę z tobą!
-Nie wiem czy to dobry pomysł.Spieszę się.-wyszarpnęła się i wybiegła na dwór
Wsiadłem do samochodu , a dziewczyna zrobiła to samo.
-Gdzie ona jest?-zapytałem
-Dom ze złymi wspomnieniami.-wyszeptała i się odwróciła
-Pospiesz się!
Odpaliłem silnik i jak najszybciej dojechałem do domu dziewczyny.Wysiadłem i rzuciłem się biegiem w stronę jej domu.Drzwi były otwarte więc wszedłem , ale Jesy mnie wyprzedziła i wbiegła do kuchni.Amelka siedziała na podłodze trzymając się za brzuch.Całkiem duży brzuch.O co tu chodzi?Czy...czy ona jest w ciąży do cholery?!

*oczami Amelki*

Siedziałam na podłodze zwijając się z bólu gdy do kuchni weszła Jesy , a za nią....HARRY?! On nie może o tym wiedzieć! Co on to robi? O nie....
-Co się dzieje?-Amelka usiadła naprzeciwko mnie
-Strasznie boli...Dostałam krwotoku.
-Czemu nie powiedziałaś mi o ciąży?-zapytała z wyrzutem , ale nie odpowiedziałam
-Zabierzemy cię do szpitala.Harry!Harry weź ją i daj mi kluczyki.
Chłopak dał jej kluczyki po czym podszedł do mnie i wziął mnie na ręce.Nie chciałam na niego patrzeć więc schowałam twarz w jego koszulę.
-Czemu mi nie powiedziałaś?-głos mu się łamał
Nie odpowiedziałam.Chłopak położył mnie na tylnym siedzeniu i usiadł obok mnie trzymając mnie za dłoń.
-Będzie dobrze.-mówił
Ból nie ustępował, a ja zaczęłam płakać.
-Przepraszam.-wykrztusiłam gdy wnosił mnie do szpitala, a po chwili lekarze wbiegli ze mną na sale, a Harry i Jesy zostali wyproszeni
-Boli...

*oczami Harry`ego*
-Jesy!Jesy ona jest do cholery w ciąży!
-Harry ja nic nie wiedziałam.
-Musiała ci powiedzieć.
-Nic mi nie mówiła.
-Ja...Ja będę tatusiem.To dlatego zerwała kontakt.Bała się.Ona się bała!
Po moim policzku pociekła łza.Otarłem ją i wpatrywałem się w drzwi pokoju w którym się znajdowała.Słyszałem jak mówiła że ją boli, a po chwili lekarze wywieźli ją spiesznie.
-Co się dzieje?!-krzyknąłem
-Musimy zrobić cesarkę, inaczej straci dziecko.
-O Mój Boże...Amelka!Amelka kocham cię!-krzyknąłem i zsunąłem się po drzwiach płacząc
-Harry.Będzie dobrze.-Jesy położyła dłoń na moim ramieniu , ale w jej oczach też znajdowały się łzy
Po ponad godzinie Amelia znowu została przewieziona do innej sali, ale lekarze nie pozwolili mi wejść.
-Ale ja muszę się z nią zobaczyć!
-Musi pan poczekać.Pacjentka śpi.
-Ale...ja tylko posiedzę.
-Dobrze.Tylko pan.
-Dziękuję.
Gdy wszedłem do sali zobaczyłem ją.Spała.Jej oczy były lekko podpuchnięte.Ona się po prostu bała.Bała się że ją odrzucę, ale ja bym nigdy tego nie zrobił.Za bardzo ją kocham.Musnąłem lekko jej dłoń i usiadłem obok.Złapałem ją za rękę i pogłaskałem po głowie.
-Kochanie nigdy bym cię nie zostawił.-wyszeptałem
-Kocham Cię.-dodałem i złożyłem pocałunek na jej policzku
-Tak bardzo tęskniłem.
Wiem, że ona mnie nie słyszała, ale musiałem to powiedzieć.Poczułem jak jej rękę rusza się pod moją , a dziewczyna otworzyła oczy.
-Harry?
-Kochanie.
-Ja...-zaczęła , ale nie skończyła
-Czemu mi nie powiedziałaś?
-Bałam się.Bałam się że przez to twoja kariera się skończy , albo mnie odrzucisz.Nie wiem.
-Ale ja się kocham.Nigdy bym tego nie zrobił.
-Ja ciebie też kocham Harry.Tak bardzo tęskniłam.
Pochyliłem się nad nią i mocno przytuliłem.
-Mamy synka.
Po tych słowach jak na zawołanie pielęgniarka przywiozła NASZE dziecko.
-Jak go nazwiemy ? -zapytałem
-Nazwijmy go Oscar.Strasznie lubię to imię.-uśmiechnęła się do mnie
-Dobrze.-pochyliłem się i złożyłem pocałunek na jej miękkich ustach
Wstałem i wyjąłem Oscarka z łóżeczka.
-Witaj w rodzinie malutki.Jestem twoim tatusiem , a to jest twoja mamusia.
Wydawało się jakby się uśmiechnął.Oświadczę jej się i będziemy rodziną Styles`ów.Nie ważne co powiedzą fanki , oni są dla mnie najważniejsi.
______________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Hej :) Nie było mnie tu ponad miesiąc , ale powróciłam z nowym rozdziałem.Mam nadzieję , że nie jesteście bardzo źli.
A tak wgl to jak po WWAT film ? Ja osobiście nie byłam na premierze tylko następnego dnia w Złotych.Było wspaniale.Na Right Now po prostu dostałam jakiegoś ataku i zaczęłam tak strasznie płakać.Schowałam głowę w nogi i po prostu ryczałam.Na końcu to wgl,Coś pięknego i na dodatek spotkałam się z moją internetową przyjaciółką ♥ Kocham ♥
-Weronika :)

3 komentarze:

  1. Uwielibiam <3
    +
    +
    +
    zapraszam do siebie:http://revenge-harry-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń