środa, 28 stycznia 2015

Epilog

*4 lata później*

-Mamo!-Oscar rzucił się na moje plecy i zaczął się śmiać
-Tak pierniczku?-lekko przerzuciłam go przez ramiona tak, by usiadł na moich kolanach
-Kiedy tata wróci?
-Dziś kochanie. Odbierzemy go z lotniska.
-Kiedy?-mały dopytywał się podekscytowany
Spojrzałam na zegarek.
-Za 3 godziny.-powiedziałam z lekkim uśmiechem
-Chodź.-wzięłam chłopczyka na ręce i poszłam do jego pokoju
Otworzyłam jedną z szaf i wyjęłam bluzkęspodnieconverse i full cap`a. Pomogłam Oscarowi się przebrać i poszłam do swojego pokoju po swój zestaw. Idąc do pokoju syna spojrzałam jeszcze raz na zegarek i okazało się, że powinniśmy już wychodzić.
-Oscar. Jesteś gotowy?-stanęłam w progu drzwi i spojrzałam na małego
-Tak mamusiu.-chłopiec podszedł do mnie i złapał za rękę
Wzięłam do ręki swój telefon i zamknęłam drzwi. Zapięłam w foteliku Oscara i pojechaliśmy na lotnisko. Harry był w trasie i właśnie dziś wraca. Może powiem coś o całej "rodzinie One Direction". Ja i Harry wzięliśmy ślub rok temu. Zamieszkaliśmy razem we trójkę. Z rodzicami dalej nie mam kontaktu, ale nawet nie chcę do tego wracać. Jesteśmy szczęśliwą rodziną. Louis zaręczył się z Eleanor i planują ślub. Zayn i Perrie są po ślubie 2 lata, a Perrie jest właśnie w ciąży. Liam i Sophie tam samo jak Lou z El planują ślub, bo są zaręczeni. Niall znalazł sobie dziewczyny. Ma na imię Abby i jest naprawdę śliczna. Zespół nadal gra i nie ma w zamiarach przestać w najbliższych latach.
Zaparkowałam przy lotnisku i odpięłam synka. Poszliśmy szybkim krokiem w stronę lotniska.
-Tata!-Oscar krzyknął i pobiegł w stronę Harry`ego, który rozłożył ręce i przytulił naszego syna
Poszłam w ich stronę i  uśmiechem pocałowałam mojego MĘŻA w usta i mocno przytuliłam.
-Tęskniłem za wami.-powiedział nadal trzymając nas w ramionach
-Ja też za tobą tatusiu i mamusia!-Harry odstawił Oscara na ziemie, a ten pobiegł przywitać się w wujkami
-Kocham Cię.-Harry ponownie złączył nasze usta w namiętnym pocałunku
-Ja ciebie też kochanie.

***

I jak zawsze wszystko w szczęśliwym historiach się kończy Harry, Amelia i ich dzieci żyli długo i szczęśliwie. Gdy ich syn miał 7 lat na świat przyszła ich córeczka Nicole, a gdy Nicole miała 3 lata, a jej starczy brat 10 urodziła się mała Camile. Zespół skończył swoją karierę, gdy już nie mieli sił koncertować. Każdy członek zespołu założył szczęśliwą rodzinę. Rodzinę, która przetrwała wszystko.

(...) i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci (...)

____________________________________
Tak więc w tym momencie kończy się historia Amelki i  Harry`ego. Po prawie 3 miesiącach nareszcie dodałam epilog, który miał być całkowicie inny, ale jednak wygląda tak. Mam nadzieję, że historia wam się podobała.
Do dni dzisiejszego strona została odwiedzona 17438 razy, za co bardzo, ale to bardzo wam dziękuję. Blog ma 20 członków. 
Dotychczasowa liczba wyświetleń krajowych wynosi
Pod wszystkimi postami są razem 162 komentarze.
Dziękuję wam bardzo za czytanie, komentowanie i dotrwanie do końca. Teraz ponowie zapraszam na drugi blog, czyli Fucking Ideal, na którym pojawił się już 2
 rozdział. Dziękuję wam za to że ze mną byliście. Pa!
-Weronika :) 

niedziela, 2 listopada 2014

Uwaga!

Przed wami został jeszcze tylko epilog!Pojawi się już niedługo , a teraz mam dla was dobre wieści.Założyłam nowego bloga!Będzie również o Harry`m ale w innym wydaniu.
Niegrzeczny Harry i nieśmiała Sky.Co z tego będzie?
Jesteście ciekawi?Zapraszam → Fucking Ideal
-Weronika :)

poniedziałek, 13 października 2014

Rozdział 31:I was scared.

*7 miesięcy później*

Nie powiem , że za nim nie tęskniłam.Tęskniłam i to bardzo.Nadal tak jest , ale po prostu nie mogę.Nie mogę zmarnować mu kariery dzieckiem.To już 8 miesiąc a on nawet nie wie o ciąży i niech tak zostanie.Jesy....Hm....Cóż kontaktowałam się z nią , ale jej też nie powiedziałam.Może tak będzie lepiej?No bo gdyby się dowiedziała , wiedział by Niall a potem cała reszta.
-Spokojnie księżniczko.-położyłam dłoń na brzuch , bo mała dawała o sobie znać
Od rana miałam silne bóle , ale to chyba normalne prawda?Gdy robiłam obiad ból się strasznie nasilił.Nie wiedziałam co robić.Zobaczyłam że na moich spodniach tworzy się plama krwi i zgięłam się z bólu.Chwyciłam telefon i wybrałam numer Jesy.
-Halo?-usłyszałam cichy głos przyjaciółki
-Jesy....Pomóż mi.-szepnęłam
Ból się nasilał.

*oczami Harry`ego*

Nie odezwała się.Nie odezwała się przez te 7 miesięcy.Próbowałem się z nią kontaktować ale bezsensu.Dziś wróciliśmy z trasy.Gdy siedzieliśmy wraz z dziewczynami w domu do Jesy zadzwoniła ONA.Słyszałem urywki rozmowy.Coś się chyba stało.
-Co się stało?!-Jesy poderwała się na nogi i stanęła przede mną
-Zaraz będę!-krzyknęła do telefonu i pobiegła w stronę drzwi
Złapałem ją przy wyjściu i spojrzałem jej w oczy.
-Co się dzieje?
-Amelka...Muszę do niej iść!
-Idę z tobą!
-Nie wiem czy to dobry pomysł.Spieszę się.-wyszarpnęła się i wybiegła na dwór
Wsiadłem do samochodu , a dziewczyna zrobiła to samo.
-Gdzie ona jest?-zapytałem
-Dom ze złymi wspomnieniami.-wyszeptała i się odwróciła
-Pospiesz się!
Odpaliłem silnik i jak najszybciej dojechałem do domu dziewczyny.Wysiadłem i rzuciłem się biegiem w stronę jej domu.Drzwi były otwarte więc wszedłem , ale Jesy mnie wyprzedziła i wbiegła do kuchni.Amelka siedziała na podłodze trzymając się za brzuch.Całkiem duży brzuch.O co tu chodzi?Czy...czy ona jest w ciąży do cholery?!

*oczami Amelki*

Siedziałam na podłodze zwijając się z bólu gdy do kuchni weszła Jesy , a za nią....HARRY?! On nie może o tym wiedzieć! Co on to robi? O nie....
-Co się dzieje?-Amelka usiadła naprzeciwko mnie
-Strasznie boli...Dostałam krwotoku.
-Czemu nie powiedziałaś mi o ciąży?-zapytała z wyrzutem , ale nie odpowiedziałam
-Zabierzemy cię do szpitala.Harry!Harry weź ją i daj mi kluczyki.
Chłopak dał jej kluczyki po czym podszedł do mnie i wziął mnie na ręce.Nie chciałam na niego patrzeć więc schowałam twarz w jego koszulę.
-Czemu mi nie powiedziałaś?-głos mu się łamał
Nie odpowiedziałam.Chłopak położył mnie na tylnym siedzeniu i usiadł obok mnie trzymając mnie za dłoń.
-Będzie dobrze.-mówił
Ból nie ustępował, a ja zaczęłam płakać.
-Przepraszam.-wykrztusiłam gdy wnosił mnie do szpitala, a po chwili lekarze wbiegli ze mną na sale, a Harry i Jesy zostali wyproszeni
-Boli...

*oczami Harry`ego*
-Jesy!Jesy ona jest do cholery w ciąży!
-Harry ja nic nie wiedziałam.
-Musiała ci powiedzieć.
-Nic mi nie mówiła.
-Ja...Ja będę tatusiem.To dlatego zerwała kontakt.Bała się.Ona się bała!
Po moim policzku pociekła łza.Otarłem ją i wpatrywałem się w drzwi pokoju w którym się znajdowała.Słyszałem jak mówiła że ją boli, a po chwili lekarze wywieźli ją spiesznie.
-Co się dzieje?!-krzyknąłem
-Musimy zrobić cesarkę, inaczej straci dziecko.
-O Mój Boże...Amelka!Amelka kocham cię!-krzyknąłem i zsunąłem się po drzwiach płacząc
-Harry.Będzie dobrze.-Jesy położyła dłoń na moim ramieniu , ale w jej oczach też znajdowały się łzy
Po ponad godzinie Amelia znowu została przewieziona do innej sali, ale lekarze nie pozwolili mi wejść.
-Ale ja muszę się z nią zobaczyć!
-Musi pan poczekać.Pacjentka śpi.
-Ale...ja tylko posiedzę.
-Dobrze.Tylko pan.
-Dziękuję.
Gdy wszedłem do sali zobaczyłem ją.Spała.Jej oczy były lekko podpuchnięte.Ona się po prostu bała.Bała się że ją odrzucę, ale ja bym nigdy tego nie zrobił.Za bardzo ją kocham.Musnąłem lekko jej dłoń i usiadłem obok.Złapałem ją za rękę i pogłaskałem po głowie.
-Kochanie nigdy bym cię nie zostawił.-wyszeptałem
-Kocham Cię.-dodałem i złożyłem pocałunek na jej policzku
-Tak bardzo tęskniłem.
Wiem, że ona mnie nie słyszała, ale musiałem to powiedzieć.Poczułem jak jej rękę rusza się pod moją , a dziewczyna otworzyła oczy.
-Harry?
-Kochanie.
-Ja...-zaczęła , ale nie skończyła
-Czemu mi nie powiedziałaś?
-Bałam się.Bałam się że przez to twoja kariera się skończy , albo mnie odrzucisz.Nie wiem.
-Ale ja się kocham.Nigdy bym tego nie zrobił.
-Ja ciebie też kocham Harry.Tak bardzo tęskniłam.
Pochyliłem się nad nią i mocno przytuliłem.
-Mamy synka.
Po tych słowach jak na zawołanie pielęgniarka przywiozła NASZE dziecko.
-Jak go nazwiemy ? -zapytałem
-Nazwijmy go Oscar.Strasznie lubię to imię.-uśmiechnęła się do mnie
-Dobrze.-pochyliłem się i złożyłem pocałunek na jej miękkich ustach
Wstałem i wyjąłem Oscarka z łóżeczka.
-Witaj w rodzinie malutki.Jestem twoim tatusiem , a to jest twoja mamusia.
Wydawało się jakby się uśmiechnął.Oświadczę jej się i będziemy rodziną Styles`ów.Nie ważne co powiedzą fanki , oni są dla mnie najważniejsi.
______________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Hej :) Nie było mnie tu ponad miesiąc , ale powróciłam z nowym rozdziałem.Mam nadzieję , że nie jesteście bardzo źli.
A tak wgl to jak po WWAT film ? Ja osobiście nie byłam na premierze tylko następnego dnia w Złotych.Było wspaniale.Na Right Now po prostu dostałam jakiegoś ataku i zaczęłam tak strasznie płakać.Schowałam głowę w nogi i po prostu ryczałam.Na końcu to wgl,Coś pięknego i na dodatek spotkałam się z moją internetową przyjaciółką ♥ Kocham ♥
-Weronika :)

czwartek, 11 września 2014

Rozdział 30:Dot

Siedziałam w domu i popijałam gorącą herbatę.Dziewczyny wyszły na zakupy ,ale ja się źle czułam więc postanowiłam zostać.Minął tydzień od spotkanie z Harry`m.Już za nim tęsknię ,ale niestety nie mogłam z nim zostać.Od kilku dni odczuwałam mdłości i lekkie bóle brzucha.Co ze mną nie tak?Może to przez ten stres...Gdy napiłam się kolejnego łyka , zerwałam się z krzesła i pobiegłam do łazienki.Ręką przytrzymałam włosy i zwymiotowałam.To już piąty dzień w takim stanie.Dziewczyny się o mnie martwiły i kazały mi iść do lekarza , ale ich nie posłuchałam.Ale chyba najwyższa pora...Włożyłam na nogi supry i idąc zakładałam bluzę. Wolnym spacerkiem doszłam po 10 minutach do przychodni. Usiadłam w poczekalni rozglądając się dookoła.
-Amelia Carrot!-usłyszałam głos dobiegający z gabinetu
Podniosłam się i weszłam do środka witając się.
-Co ci dolega?-zapytała lekarka wpisując coś w kartę
-Od pięciu dni mam częste wymioty i bóle brzucha.
-Po czym masz te objawy?
-Nie ma znaczenia.Cokolwiek nie zrobię po prostu.
-Yhym...-lekarka zastanowiła się i po chwili spojrzała na mnie
-Masz okres?-zapytała
-Znaczy...Spóźnia mi się kilka dni.
-A ciąża?Mylisz że możesz w niej być?
-Nie.To niemożliwe!
-W takim razie połóż się , a ja wykonam ci USG.
Zrobiłam co lekarka kazała.Jaka ciąża?Przecież to nie możliwe!Mam 18 lat do cholery!A Harry?Harry jest sławny.
-No i jest!-wskazała palcem na punkt na ekranie
-Co jest?-przyglądałam sie , ale nic nie widziałam
-Jest pani w ciąży!To pani dziecko!Gratulację!-kobieta posłała mi ciepły uśmiech i wytarła brzuch
-Ale jak to? To niemożliwe!
-Możliwe ponieważ jest pani w 4 tygodniu ciąży.
-O Boże.-zrobiło mi się słabo
-Wszystko dobrze?-zapytałam pani doktor z troską na twarzy
-Tak tak.Dziękuję.Do widzenia.
-Proszę.-kobieta włożyła mi do dłoni zdjęcia z USG
-Do widzenia.
Wyszłam z gabinetu i przystanęłam na dworzu.Łzy popłynęły po moich policzkach.Dziecko?Teraz gdy się uczę i mam tylko 18 lat!?Przecież to nie może wyciec do prasy , ale nie da się ukrywać ciąży i dziecka!Cholera co myśmy zrobili!Spojrzałam na zdjęcie które wręczyła mi lekarka.Znajdowałą się tak tylko mała kropeczka.Tą kropeczką było moje dziecko.Mój Boże...
Usiadłam na jednej z ławek przed przychodnią i złapałam się za brzuch.
-Cześć kochanie..-wyszeptałam
-Ale zrobiłeś mi niespodziankę...
Otarłam łzy i ogarniając się poszłam w stronę domu.Na całe szczęście nikogo nie było.Weszłam do mojego i Harry`ego pokoju i położyłam się na łóżku.Będę mamą.Oni nie mogą się dowiedzieć...Dziewczyny , chłopcy i media.Nie , tylko nie to.Zerwałam się z łóżka i wrzucałam swoje rzeczy do walizki.Zdjęcie wrzuciłam do kieszeni i szybkim krokiem wyszłam z domu.Gdzie ja mam iść?A może mój dom...Ten który kupiłam sobie przez sprawą z...z gwałtem?Ale oni będą wiedzieć , że tam jestem.Nie to nie jest dobre rozwiązanie.Ale jedyne...
Udałam się do domu i rozpakowałam swoje rzeczy.Cholera jasna.Nie chcę ich zostawiać.Nie chcę zostawiać Harry`ego...Ale muszę.
-Nie mam wyjścia kochanie.-pogłaskałam lekko swój brzuch

*oczami Harry`ego,tydzień później*

Coś się dzieje.Czuję to.Amelka nie odbiera telefonu od kilku dni , a dziewczyny mówią że nie ma jej w domu.Coś mi tu nie gra.Gdzie ona jest?Przecież nie zostawiłaby mnie tak po prostu.Coś się musiało stać.
-Wszystko okej Harry?-Niall usiadł obok mnie
-Nie odbiera cały czas.
-Ale...Gdzie ona może być?Przecież tak po prostu by nie odeszła.
-Wiem.Coś się musiało stać.Muszę jej poszukać.
-Stary mamy na najbliższe 2 miesiące napięty grafik.
-Wiem...
-Co masz zamiar zrobić?-zapytał
-Cholera nie wiem no!
-Jesy mówiła że nic nie wie.
-Przecież Amelka musiała jej powiedzieć.
-Też mi się tak wydaje.
Usłyszałem dźwięk przychodzącego sms-a.

-Niall.Zobacz.-pokazałem chłopakowi telefon
-To niemożliwe ona by tego nie zrobiła tak po prostu.
Nie odpisała...
___________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Hej :) Przepraszam za długie czekanie.
-Weronika :)

czwartek, 14 sierpnia 2014

Przerwa bo szpital :(

Chciałam was wszystkich poinformować , że w najbliższym czasie nie dodam 30 rozdziału , ponieważ jadę do szpitala i nie wiem kiedy wracam i czy wszystko będzie okej.Mam taką nadzieję.Tak więc proszę was o cierpliwość.Mam nadzieję ,że w tym przypadku mnie zrozumiecie.
PS.Niedawno usunęłam weryfikację obrazkową tak więc zachęcam do komentowania.
PSS.Od dziś na stronie głównej będzie wyświetlane po jednym poście.
Kocham was wszystkich <3
-Weronika :)

środa, 6 sierpnia 2014

Rozdział 29:Concert.

Pierwszy dzień...
Drugi dzień...
Trzecie dzień...
Czwarty dzień...
Piąty dzień...
Szósty dzień...
Siódmy dzień...
Tydzień...
Minął dokładnie tydzień odkąd Harry wyjechał.To był bardzo trudny tydzień.Naprawdę.Dziewczyny mnie wspierały , ale wiedziały jak się czuję.Z Jesy nie było tak źle jak myślałam.Na początku była załamana , ale po jakimś czasie przestała o tym myśleć i było coraz lepiej.
-Amelka telefon ci dzwoni!-usłyszałam z salonu głos Eleanor
Zbiegłam po schodach i chwyciłam do ręki mój telefon.Na wyświetlaczy pojawiło się zdjęcie Harry`ego.
-Harry!-krzyknęłam do słuchawki
-Tak to ja kochanie.-zaczął się śmiać
-Tęsknie.-powiedziałam ciszej
-Ja też.Bardzo.
-Co tam u was?-weszłam do swojego pokoju i lekko zamknęłam drzwi
-Oprócz tęsknoty?Dobrze.Koncerty są ekstra.Masa ludzi.Fantastycznie.
-Ooo...
-Coś nie tak?
-Nie..Nic tylko u mnie się nic nie dzieje.Tyko ta przeklęta szkoła.Kiedy przyjedziesz?-zapytałam z nadzieją w głosie
-Właśnie...Jeśli o to chodzi to mam inną propozycję.
-Jaką?-w moim głosie dało się wyczuć podekscytowanie
-Chcemy żebyście przyleciały na koncert do Amsterdamu.Co wy na to?
-Do Amsterdamu?
-Właśnie.Wiesz chyba nie macie wyjścia.Kupiliśmy już bilety , powinny jeszcze dziś być u was.
-Harry!-zaśmiałam się
Byłam szczęśliwa tylko wtedy gdy rozmawiałam z nim.
-No co?Nie chcesz się ze mną zobaczyć?-posmutniał
-Jasne że chcę skarbie.
-Leć się dziewczyn zapytaj.Zaraz do ciebie na Skypie zadzwonię i wszystko mi powiesz.
-Okej.Pa.
Rozłączyłam się i pobiegłam do dziewczyn.Wykonałam ślizg do salonu krzycząc.
-DZIEWCZYNY!!!
-Co jest?-Perrie posłała mi mały uśmiech
-Dzwonił Harry.Wysłał nam bilety i chłopcy chcą byśmy poleciały na koncert do Amsterdamu.
-Jasne!-krzyknęła uradowana Jesy
-Niezły pomysł.-Sophie
-Tak.-Perrie
-Lecimy!-Eleanor
-AAAAAAAAAA!!!!!!!!!-krzyczałam biegnąć z powrotem do swojego pokoju

*oczami Harry`ego*

Na laptopie pojawił się napis "Księżniczka dzwoni".Uśmiechnąłem się sam do siebie.Kochałem nazywać ją księżniczką.Odebrałem i zobaczyłem jej uradowaną twarz.
-I?-zapytałem
-Lecimy!-krzyknęła radośnie
-To jutro , wiesz prawda?-zapytałem
-Teraz wiem.Dziękuję ci.
-Za co ?
-Że załatwiłeś te bilety.
-Jesteś moją dziewczyną , a reszta to dziewczyny chłopców.Robimy to dla was.
Usłyszałem , że do pokoju Amelki ktoś puka.
-Rozłączyć się?-zapytałem
-Nie.-zakazała mi z uśmiechem
-Proszę!-krzyknęła
Po chwili na ekranie pojawiła się znajoma sylwetka.Eleanor posłała mi uśmiech.
-Cześć Harry!
-Cześć El!
Odwróciła się do Amelki i podała jej kopertę.
-Bilety przyszły.-powiedziała i wyszła
-Nareszcie!-Amelka otworzyła kopertę i wyjęła bilet na samolot i koncert
-Bilet w pierwszym rzędzie!Dziękuje skarbie!-ułożyła ze swoich rąk serduszko
Zaśmiałem się i posłałem jej buziaka.

*oczami Amelki*

-Nie mogę się doczekać.-powiedziałam podekscytowana
-Ja też.Muszę iść.Kocham Cię księżniczko.Pamiętaj o tym.
-Też Cie kocham Harry.Papa.
Po chwili twarz Harry`ego zniknęła z ekranu a ja znowu przyjrzałam się biletom.Dobrze to wykombinował.Bilety na samolot i na koncert.Już nie mogę się doczekać!
***
Następnego dnia już siedziałam w samolocie obok Sophie i Jesy.Eleanor i Perrie siedziały przed nami.
-Boję się.-wyszeptała Jesy
-Czego?-odwróciłam się w jej stronę
-Lotu.Nigdy wcześniej nie leciałam samolotem.
Złapałam dziewczynę za rękę i mocno ścisnęłam.
-Ja już leciałam kiedyś do Polski.Nie jest źle.Nie bój się.
-Okej...?-w jej głosie wyczułam niepewność
-PROSIMY ZAPIĄĆ PASY-usłyszałam komunikat i zrobiłam co kazano.
Po jakimś czasie nawet nie wiem ile minęło dolecieliśmy na lotnisko w Amsterdamie.Harry jeszcze wczoraj wieczorem napisał sms-a , że będą czekali na lotnisku.Przekonałam się o tym , gdy wychodząc z samolotu usłyszałam pisk.No tak nie ma miejsca gdzie nie ma fanek.Flesze błyszczały robiąc zdjęcia , a paparazzi biegali od chłopaków w naszą stronę.
 Rozejrzałam się i zobaczyłam chłopców stojących z ochroniarzami za bramkami oddzielającymi ich od fanek.Pobiegłam w stronę Harry`ego , skoczyłam na niego i oplotłam rękami jego szyję.
-Harry...-wyszeptałam w jego ucho
-Kochanie.-chłopak złożył namiętny pocałunek na moich suchych ustach , wyschniętych od braku pocałunków z jego strony
Przytuliłam go jeszcze mocniej , a po moim policzku spłynęła łza.Łza szczęścia oczywiście.Zeskoczyłam z Harry`ego i przywitałam się z Niallem , Louisem , Liamem i Zaynem. Znowu podeszłam do Harry`ego , a ten chwycił mocno moją dłoń uśmiechają się.
-Gotowa na koncert?-zapytał i się uśmiechnął
-Gotowa.-odparłam i ruszyliśmy przez tłum rozwrzeszczanych fanek i ciągle robiącymi zdjęcia paparazzi
Wsiedliśmy do dużego , czarnego samochodu i ruszyliśmy w stronę miejsca koncertu.Całą drogę gadaliśmy więc 20 minut minęło nam jak 5.
-Idźcie tam.-Liam wskazał wejście przy którym wpuszczano fanki
Udałyśmy się tak z dziewczynami i stanęłyśmy w kolejce.Kilka dziewczyn chciało sobie zrobić z nami zdjęcie więc się zgodziłyśmy.Były miłe.Niektóre tylko potrafiły powiedzieć nam w twarz brzydkie słowa co o nas myślą , ale nie przejęłyśmy się tym za bardzo.Jakiś czas później pokazałyśmy swoje bilety i zostaliśmy wpuszczenie do wielkiej sali.
-O Mój Boże...Jakie to wielki.-powiedziałam sama do siebie i okręciłam się podziwiając
Zrobiłam zdjęcie w panoramie i dodałam na instagrama.Zajęłyśmy swoje miejsca przy bramce i w nie cierpliwości czekałyśmy aż chłopcy pojawią się na scenie.Słowo fantastycznie to mało powiedziane , gdy ujrzałyśmy ich sylwetki.Rozległ się jeden wielki pisk.Pierwsze takty jednej z piosenek rozległy się na hali , a fanki głośno śpiewały.Tu jest tak cudownie.Gdy nadeszła solówka Harry`ego w Little Things , ten puścił do mnie oczko.
***
-To było cudowne!-wykrzyczała Jesy gdy już byłyśmy za kulisami z chłopakami
Fanki zdążyły już wyjść , a my zostaliśmy sami.
-Najlepszy wieczór w moim życiu.-powiedziałam
Chłopcy zaśmiali się.Harry objął mnie od tyłu.
-Jesteś zmęczona?-wyszeptał mi do ucha powodując dreszcz
-Troszkę.-odwróciłam się w jego stronę i pocałowałam go
-Jedziemy z Amelką do hotelu.Jedziecie z nami czy później?-zapytał Harry
-Później.-powiedzieli wszyscy
-Okej.
Harry wziął mnie za rękę i wyszliśmy tylnym wyjściem.Fanki jeszcze nie opuściły terenu koncertu tylko śpiewały , a gdy nas zobaczyły znowu zaczęły piszczeć.
-Zaraz ogłuchnę.-zaśmiałam się
Wsiadłam pierwsza do samochodu , a Harry po zrobieniu kilku zdjęć zrobił to samo.Oparłam się o jego ramię i po chwili zasnęłam.
________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Hej :) Chyba ten rozdział wyszedł nawet długi , nie ? Nie wiem co pisać więc po prostu życzę wam miłego czytania.Liczę na komentarze.Kocham <3
- Weronika :)




piątek, 1 sierpnia 2014

Zapraszam na Look Good By M&Z !

Hello :) Chciałam was zaprosić na nowego bloga mojej siostry i przyjaciółki. 
Tu znajdziecie link → Look Good By M&Z 
 Tu macie krótką wiadomość od Zuzi i Malwiny :)
Zapraszam was wszystkich do czytania i komentowania oczywiście <3
- Weronika :)

czwartek, 31 lipca 2014

Rozdział 28:Be strong...

Cały tydzień spędziłam z Harry`m i chłopcami.Nie chciałam by wyjechali.Tak bardzo tego nie chciałam.Krótko mówiąc przez ten tydzień szkołę miałam gdzieś.Nie chodziłam do niej chociaż Harry upierał się bym chodziła, ale chciałam spędzić z nim jak najwięcej czasu.Czy to takie dziwne ? Chłopcy już nie chodzili , bo mieli przygotowani do trasy i takie tam.Ale dziś nadszedł ten dzień.Dzień w którym będziemy musieli się pożegnać.Stoję na lotnisku.Łzy spływają po moich policzkach gdy patrzę na Harry`ego.To niemożliwe.Co ja teraz zrobię.Nie wytrzymam 10 miesięcy.Przecież to prawie rok bez niego.
-Harry , nie zostawiaj mnie , proszę...-wyszeptałam
-Kochanie , nie płacz.Wiesz , że muszę jechać , ale przyjadę jak najszybciej będzie się dało.Może będziemy mieli przerwę.-jego kciuk lekko otarł moje łzy , po czym chłopak zamknął mnie w szczelnym uścisku
Spojrzałam na Jesy , która przytulała Nialla.Z jej oczu też płynął strumień łez.Louis przytulał się z Eleanor , Zayn z Perrie , a Liam z Sophie.To było takie smutne.Nie chce by mnie zostawiał.To będzie dla mnie bardzo ciężkie , a gdy widzę płaczące dziewczyny , robi mi się jeszcze gorzej.Przed samym odlotem pożegnałam się z resztą uściskiem i znowu podeszłam do Harry`ego.
-Będę tęskniła...
-Ja też słońce.Będę dzwonił i pisał.Obiecuję.-powiedział i złożył na moich ustach namiętny pocałunek
-Kocham Cię Amelka!-krzyknął gdy byli za barierkami
-Kocham Cię Harry!-odkrzyknęłam i gdy zniknęli mi z pola widzenia usiadłam na ziemi i zaczęłam mocno płakać
To się nie stało.Niech ktoś powie , że to sen , głupi żart , że zaraz się obudzę.Niech ktoś mnie uszczypnie do cholery!Poczułam na swoim ramieniu czyjąś dłoń.
-Amelka...musimy iść do domu...-powiedziała przez łzy Jesy
Spojrzałam po wszystkich twarzach.Na twarzy Jesy i mojej znajdowało się więcej łez niż na twarzy Perrie , Eleanor i Sophie.Spojrzałam na nie pytająco.
-Amelka , przyzwyczaisz się tak jak my.Odkąd jesteśmy razem chłopcy często wyjeżdżali.Początki zawsze są ciężkie.-powiedziała Eleanor i mnie przytuliła
Podniosłam się z ziemi i poprawiłam ubrania.
-Bądź silna...-wyszeptałam sobie pod nosem
Spojrzałam na dziewczyny.Na czas gdy chłopcy wyjechali miałyśmy zamieszkać razem w ich domu.Tylko Perrie miała wyjechać za kilka tygodni w swoją własną trasę ze swoim zespołem.Jako pierwsza poszłam w stronę wyjścia z lotniska i wsiadłam do taksówki.

*oczami Harry`ego*

Wiedziałem , że tak będzie.Wiedziałem , że to będzie takie trudne.Dla El , Perrie i Sophie to nie był pierwszy raz , ale dla Amelki czy Jesy był.Widziałem jaki ból czuła moja księżniczka.Siedziałem w samolocie lekko podłamany.Muszę być silny.Dla niej.Dla siebie.
-Harry wszystko okej ?-usłyszałem nad sobą głos Liama
-A jak myślisz?Zostawiłem ją pierwszy raz na tak długo.
-Będzie dobrze.Jakoś sobie poradzicie.-zajął miejsce obok mnie
-Kiedy mamy pierwszą przerwę ? -zapytałem
-Nie wiem.Chyba po miesiącu tak mi się zdaje.
-Okej.-nie chcąc już rozmawiać oparłem się o szybę i myślałem o Amelii
Tam radę.Przecież to nie może być takie trudne , prawda ? Jeden miesiąc i ją spotkam.Spotkam księżniczkę.
-Bądź silny...-wyszeptałem do siebie i po chwili odpłynąłem w krainę snów nie wiedząc , że moja ukochana powiedziała do siebie to samo w tym samym momencie

___________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Hej :) No więc mamy kolejny rozdział , ale krótki.Miało tak być , ponieważ rozdział miał być tylko i wyłącznie o porze wyjazdu Harry`ego.Mam też dobre wieści.Mam teraz więcej czasu na pisanie więc możecie spodziewać się rozdziałów coraz częściej.Kocham!♥
- Weronika :)

wtorek, 29 lipca 2014

Rozdział 27:I must leave you.

Poczułam lekkie łaskotanie na moich policzkach i szyi.Otworzyłam lekko swoje zaspane , niebieskie oczy.Ujrzałam uśmiechniętą twarz Harry`ego.Jego loki łaskotały moją twarz.Uśmiechnęłam się do niego i lekko musnęłam jego usta.
-Cześć kochanie.-odezwał się pierwszy
-Cześć skarbie.
Zrzuciłam z siebie kołdrę i wstałam.
-Poczekaj.-usłyszałam za sobą ochrypły głos
Odwróciłam się w stronę Harry`ego i spojrzałam na niego pytającym wzrokiem.Chłopak podszedł do mnie , stanął przede mną i się schylił.
-Co?-zapytałam
-No wskakuj księżniczko.
-Co?-powtórzyłam się
-Po prostu na mnie wskocz.
-Okej.
Z wielkim uśmiechem lekko wskoczyłam na plecy Harry`ego , oplotłam swoje ręce wokół jego szyi , a nogi wokół jego talii.
-Robisz to pierwszy raz.-złożyłam pocałunek na jego policzku
Harry powoli zszedł po schodach i weszliśmy do kuchni w której już była reszta.
-Hahah...Co jest ?-zapytał Niall
-Co co jest?-zapytałam
-Jesteś na jego plecach.
-I?To całkiem fajne.-zeskoczyłam z pleców Harry`ego i podeszłam do lodówki
-Chcesz coś?-zapytałam Harry`ego patrząc w lodówkę
Wybiłam jajka na patelnie i zaczęłam robić jajecznicę.Poczułam jak ręce Harry`ego obejmują moją talię.
-Ciebie.-wyszeptałam do mojego ucha powodując u mnie dreszcze
-Ej!Bez obmacywania mi tu!-krzyknął Louis i zaczął się śmiać
Zignorowałam Harry`ego i podzieliłam jajecznicę na nas dwoje.
-Proszę.-podałam mu talerz i się uśmiechnęłam
-Powiedziałem ci co chciałem przecież...
-Smacznego Harry.-zarumieniłam się i zjadłam swoją porcję  po czym przebrałam się.
-Idziemy?
-Już.-powiedziałam i wybiegłam z pokoju łapiąc torbę z książkami z szafki.Szliśmy powoli w ciszy , ale po chwili ją przerwałam.
-Idę po szkole do galerii.Idzie ktoś ze mną?Jesy?-zapytałam
-Jasne.-dziewczyna uśmiechnęłam się
Chłopaki też się zameldowali.
-Amelka jak wrócimy potem to musimy pogadać , dobrze ?-zapytał Harry
-Okej.Mam się bać?-zapytałam lekko przestraszona
Zostawił moje pytanie bez odpowiedzi.
***
Szkoła szybko się skończyła więc poszliśmy razem do galerii.
-Co potrzebujesz?-zapytała Jesy i złapała mnie pod rękę
-Chcę Air Maxy.Zawsze je chciałam.-przyznałam
-Okej.To idziemy.
Weszliśmy do sklepu i od razu w oko mi wpadła jedna z wielu par butów.
-Te są śliczne!-wskazałam palcem i sięgnęłam po czym je przymierzyłam
-Nie ma co.Biorę.-podeszłam do kasy , ale Harry mnie złapał za rękę i obrócił w swoją stronę
-Ja zapłacę.-wychrypiał
-Nie.Nie lubię gdy ktoś mi coś kupuje.-odwróciłam się z powrotem i z uśmiechem podałam kasjerce pieniądze
Wyszliśmy ze sklepu , ale Harry udałam obrażonego.
-Harry...-nie odpowiedział
-Harry...-nic
-Harry bo zacznę płakać!-tym razem podziałało i odwrócił się w moją stronę
-Jak chcesz to możesz mi coś kiedyś kupić,ale się nie obrażaj proszę...-dałam mu całusa w policzek
-Kocham Cię.-nareszcie się odezwał
-Ja ciebie mocniej.-chwyciłam go za rękę i wyszliśmy z galerii
Po 20 minutach dotarliśmy do domu.Weszłam do pokoju Harry`ego , a raczej od jakiegoś czasu naszego , ponieważ chcieliśmy mieć wspólny.Położyłam się i obserwowałam jak Harry nerwowo chodzi po pokoju.
-Co jest ? -zapytałam
-Musimy pogadać.
-Już to mówiłeś.
-Poważnie.
Wstałam z łóżka i złapałam go za dłonie.
-Czy coś się stało ?-zapytałam z obawą
-Ja...Ja...
-Śmiało Harry.
-Muszę wyjechać.-odpowiedział i spuścił głowę
-C...Co ?! -opadłam na łóżko i schowałam twarz w dłonie
-Trasa.Mieliśmy przerwę , ale to było tylko kilka miesięcy.A teraz musimy wyjechać z chłopakami.
-To...To niemożliwe.
-Tak...Tak mi przykro.
-Nie możesz mnie zostawić!!!-krzyknęłam i go mocno przytuliłam
-Harry.Nie możesz.-zaczęłam płakać
-Kochanie to tylko kilka miesięcy.
-Ile?
-Kilka.
-Harry pytam się ile?!-krzyknęłam przez łzy
-10 miesięcy z przerwami.-słowa szybko padły z jego ust
-Oszalałeś?!Chcesz mnie tak zostawić?-głos mi się załamał
Odepchnęłam go i usiadłam na podłodze.
-Nie dam rady.Harry ja nie dam rady bez ciebie.
-Zostaniesz tu z Jesy.Będziemy przyjeżdżać tak często jak się będzie dało.Dasz radę księżniczko.
-Harry ja nie chcę.Tak bardzo cię kocham.-płakałam
-Ja ciebie też kocham.Nie chcę cię zostawić , ale muszę.
-Kiedy...Kiedy jedziecie ?
-Za tydzień.-wyszeptał i przytulił mnie do siebie z całej siły
_____________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Hejo :) No więc macie kolejny rozdział.Mam nadzieje , że się podoba.Nagle takie BUM i Harry musi jechać.Jak myślicie co będzie dalej ? 
-Weronika :)

Liebster Award 3

Hej :) Dziękuje za nominację od http://1d-imginy-hipsta-please.blogspot.com/ Dziękuje kotek xoxo.

Odpowiedzi na pytania:
1. Jakiego koloru są twoje włosy ?
    Ciemny blond.
2.Wolisz płytę "Up All Night" czy "Take Me Home" ?
   Osobiście uważam , że każda płyta ma w sobie "to coś" i nie mogę ich porównywać bo obydwie są dobre.
3.Czym się interesujesz?
   Interesuję się muzyką , głównie śpiewem.
4.Ile masz lat ?
   Dokładnie 14 lat i 7 miesięcy.
5.Jaki jest twój znak zodiaku ?
   Strzelec.
6.Grasz na jakimś instrumencie ?
   Tak.Gram na keyboardzie , perkusji i jeszcze trochę na gitarze i akordeonie.
7.Jakie jest twoje stanowisko odnoście "Larrego" ?
   Jestem Elounor Shipper więc to chyba wszystko wyjaśnia.Uważam , że Louis i Harry są tylko przyjaciółmi    , a Louis jest w szczęśliwym związku ze swoją miłością.Ale nawet gdyby się okazało , że ten cały Larry to    prawda to bym to zaakceptowała.
8.Gdzie chcesz mieszkać w przyszłości ?
   Od zawszę marzę o Londynie.Ale gdyby ten pomysł nie wypalił byłaby to wieś blisko miasta.
9.Z którym z 1D poszłabyś na randkę ?
   Oczywiście , że byłby to Harry <3
10.Masz jakiś ulubiony zestaw ciuchów ?
     Rurki , luźna koszulka i converse lub new balance.
11.Jakiego koloru jest twój pokój ?
     Ściany są fioletowe i zielone , a sufit biały.

Blogi które nominuję (Przepraszam za nominację tylko 7 blogów ) :
1. http://renewed-innocence-tlumaczenie.blogspot.com/
2. http://forget-fanfiction.blogspot.com/
3. http://milosc-nie-dla-mnie.blogspot.com/ ( Proszę , wróć do pisania ) ♥
4. http://wicked-fanfiction.blogspot.com/
5. http://bad-zayn.blogspot.com/
6. http://annie1126.blogspot.com/
7. http://opowiadanieoonedirection1dlove.blogspot.com/

Moje pytania:
1.Co nakłoniło cię do pisania bloga ?
2.Jak ważne są dla ciebie pieniądze?
3.Za co kochasz/lubisz 1D?
4.Co myślisz o partnerkach chłopców?
5.Wierzysz w Larry`ego ?
6.Od jakiego czasu jesteś Directioner ?
7.Słuchasz innych wykonawców ?
8.Twoje hobby to... ?
9.Jaki masz telefon ?
10.Czy twoi rodzice wiedzą , że piszesz bloga ?
11.Co myślisz o sobie ?

- Weronika :)

niedziela, 20 lipca 2014

Rozdział 26:First time with him.

W szkole jak zwykle nauczyciele pytali mnie czemu mnie tak długo nie było , ale ja się nie odzywałam.Po tych wszystkich wydarzeniach jeszcze bardziej straciłam zaufanie do ludzi i pewność siebie.Zamykałam się w sobie , a wszyscy mieli do mnie pretensję , że kiedyś było mnie wszędzie pełno i byłam pyskata , a teraz siedzę po cichu , nie odzywam się i nie podnoszę głowy znak ławki , ale to chyba dobrze , nie ? Przecież oto im chodzi.By wszyscy byli cicho i nie zawracali im głowy ,a gdy ja Amelia Carrot tak się zachowuję to mają pretensję.I gdzie tu sprawiedliwość?!Czego nie zrobię to jest źle.Jestem nieuprzejma - źle , a gdy zachowam się spokojnie to też im nie pasuje , bo co się ze mną stało ? Czemu tak się zachowuje , bo zawsze byłam inna.BYŁAM.Właśnie byłam i nie jestem!Czy tak trudno to zrozumieć?!Na przerwie starałam się wszystkich unikać , a gdy podszedł do mnie Harry siedzieliśmy w ciszy.Chłopak chciał rozpocząć rozmowę , ale gdy nie odpowiadałam po prostu mnie przytulał.
-Wiem , że ci ciężko...-wyszeptał w moje włosy gdy całował moją głowę
-Ale nie możesz być zamknięta w sobie.Musisz się odzywać do innych.
-Daj mi spokój Harry.-wyszeptałam i wyrwałam się z uścisku po czym poszłam do łazienki
Najchętniej wykrzyczała bym teraz do wszystkich "Pieprzcie się!" , ale tego nie zrobię , bo....bo nie chcę.W łazience spotkałam Jesy.Rozmawiała z jakąś dziewczyną.
-Amelka!-uśmiechnęła się i do mnie podeszła
-Wszystko dobrze ? -zapytała spoglądając na moją minę
Pokiwałam głową i weszłam do ubikacji.Potrzebuję chwili spokoju i spędzenia jej w samotności.Czy to tak dużo?Zjechała po drzwiach i usiadłam na podłodze.Nie przejęłam się dzwonkiem który właśnie zadzwonił tylko siedziałam i myślałam.Nie płakałam , nie cięłam się , nie panikowałam tylko siedziałam i patrzyłam się w jeden punkt przede mną , gdy usłyszałam skrzypnięcie drzwi.
-Amelia jesteś tu?-Jesy
Tak dawno nikt nie mówił do mnie Amelia...
-Jestem.-odpowiedziałam cicho
-Wszystko okej ? -zapytała i zapukała do drzwi ubikacji w której siedziałam
-Już ci mówiłam , że tak.
-Pan Anmens , kazał cię poszukać i przyprowadzić na lekcje.
-Nie mogę tu zostać?-zapytałam zirytowana i spuściłam głowę
-Raczej nie.
Wstałam i wzdychając otworzyłam drzwi i wyszłam na korytarz a za mną przyjaciółka.
-Czy ja naprawdę nie mogę być przez chwile SAMA?-podkreśliłam słowo sama i odwróciłam się do niej
-Możesz , ale nie w szkole.
-Okej...-powiedziałam zrezygnowana i weszłam do klasy
Obok pana Anmesa stał Harry.Odwrócił w naszą stronę wzrok gdy weszłyśmy do klasy.
-Co on tu robi?-zapytałam Jesy gdy usiadłyśmy
-Przyszedł po jakieś papiery dla jego nauczyciela.
-Spoko.
-Wszystko dobrze Amelia ? -zapytał nauczyciel spoglądają na mnie i coś wypisując
Pokiwałam głową na tak i popatrzyłam w stronę Harry`ego.Wciąż na mnie patrzył.Uśmiechnął się lekko , a ja oddałam gest na co jego oczy zaświeciły.Cieszył się?Możliwe....Przecież dawno tego nie robiłam.Dawno się nie uśmiechałam.Harry nie spuścił ze mnie wzroku aż do opuszczenia sali.Po zakończonych lekcjach czekałyśmy z Jesy na chłopców przed szkołą.Pierwsza podeszłam do Harry`ego i złapałam go za rękę znów lekko się uśmiechając.Wiedziałam , że go to cieszyło.Zrobiłam to dla niego.Gdy doszliśmy do domu od razu weszliśmy do pokoju Harry`ego.
-No więc...-zaczęłam gdy usiedliśmy
-Uśmiechałaś się.-zobaczyłam jego promienny uśmiech stworzony z idealnych malinowych ust i białych zębów
-Tak...
-Jest coraz lepiej?-zapytał z nadzieją w oczach
-Coraz lepiej , ale jeszcze nie jest dobrze.
Harry miał odpowiedzieć , ale przerwało nam pukanie do drzwi.
-Um...Wychodzimy na pizze , idziecie z nami?-zapytał Zayn
-Ja nie , nie wiem jak Harry.-odpowiedziałam i popatrzyłam na chłopaka
-Nie.Zostaniemy.
-Na pewno?-upewnił się mulat
-Tak.
Po jego wyjściu Harry zwrócił się do mnie.
-Wiem , ale pomogę.Przejdziemy przez to razem.We dwoje.Dobrze?
-Dobrze.Dziękuje ci.Tak bardzo cie kocham.
-Ja ciebie też.-jego idealne usta przylgnęły do moich
Chłopak popchnął mnie lekko na łóżko i położył się na mnie.Rozchyliłam lekko usta na co wsunął do moich swój język.Jego ręce lekko wsunęły się pod mój sweterek.Gładził delikatnie moją skórę.
-Harry...Co...Co ty robisz?-odepchnęłam go lekko od siebie
Gdy chciał podwinąć mój sweter wiedziałam o co mu chodzi.
-Harry nie!-odsunęłam się na drugi koniec łóżka.
-Kochanie...
-Nie...Ja nie chcę.Po tym co...Co Tom.Nie Harry...Proszę nie.
-Ze mną będzie ci wszystko dobrze.Obiecuję ci to.
-Będzie bolało.
-Nie będzie.Obiecuję.
-Dobrze.-zamknęłam oczy i pozwoliłam mu na to co chciał zrobić
***
Nie bolało.Obiecał i dotrzymał słowa.On zawsze to robi.Zawsze.Było wspaniale.Może na początku trochę zabolało , ale potem wszystko przerodziło się w przyjemność.Był delikatny.Bardzo.
-Dobranoc kochanie.-wyszeptałam
-Dobranoc księżniczko.-chłopak pocałował mnie w czoło i wtuleni w siebie usnęliśmy.
_________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Hejo :) Tak wiem nie było mnie miesiąc , ale nie krzyczcie! xd Moja mama ma miesiąc urlopu i siedzi mi na głowie , a teraz piszę bo jestem sama.Nie mam zamiaru ryzykować tym , że zobaczy co pisze.Dziękuje wam za cierpliwość oczywiście.Rozdział trochę inny , nie ? Nie piszę scen +18 więc dałam tylko namiastkę.Reszte sobie dopowiedzcie xd MARTYNA I MALWINA WY JUŻ WIECIE CO BĘDZIE DALEJ , NIE ? :P Kocham <3
-Weronika :)

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Rozdział 25:Can you help me Harry?

Obudziłam się w objęciach Harry`ego.Chłopak słodko chrapał.Nie chcąc go budzić chciałam powoli zejść z łóżka co mi nie wyszło bo chłopak jeszcze bardziej mnie do siebie przyciągnął.
-Ugh...-wyszeptałam
Moja ponowna próba wstania miała jeszcze gorze skutki , bo obudziłam Harry`ego.
-Śpij.-powiedziałam i poszłam w stronę łazienki
Przekręciłam zamek w drzwiach , zdjęłam wszystko co miałam na sobie i weszłam pod prysznic.Ciepła woda oblała moje ciało , a ja rozsmarowałam balsam na ciele.Spłukałam pianę i wyszłam spod prysznica.Wytarłam delikatnie skórę i przebrałam się ( bez okularów ).Otworzyłam drzwi i weszłam do pokoju.Harry`ego już nie było.Zegarek wskazywał 7.30.Zbiegłam po schodach i zeszłam do kuchni.Przy stole siedzieli wszyscy mieszkańcy domu.
-Hej...-przywitałam się i usiadłam do śniadania
Zjadłam kanapkę i poszłam po torbę.Gdy zeszłam wszyscy już byli gotowi na wyjście do szkoły.Wyszłam ostatnia i zamknęłam drzwi.Gdy odwróciłam się Harry stał obok mnie , a reszta już była daleko.
-Chodź kochanie.-chłopak złapał mnie za ręke i pociągnął w stronę szkoły
Spóściłam głowę i szłam obok chłopaka nic się nie odzywając.
-Ej co jest słońce?-stanął i podniósł mój podbródek tak bym spojrzała mu w oczy
Wtedy przed oczami znów stanął mi pewien moment.
*
-Co ty taka szczęśliwa?-zapytałam Jesy
-Postanowiłam coś sobie.
-Co takiego ?
-Nie będę użalała się nas sobą.Będę twarda i nie będę płakała.
-Odzyskam moją uśmiechniętą Amelkę!
Jesy rzuciła się na mnie i mocno wyściskała.
*
-Pamiętam jak sobie coś obiecałam?-zapytałam stając na przeciwko niego
-Co?
-Obiecałam sobie , że nie będe się nad sobą użalała , będe twarda i nie będe płakał , ale wiesz co ?
-Co Amelka?
-Ja nie mam na to siły Harry...Jestem za słaba.Nie daje sobie rady.-wyszeptałam i uroniłam łzę
Chłopak położył dłonie na moim policzkach.
-Wiesz co?Każdy ma siłę na wszystko.Musisz uwierzyć , że dasz radę , bo dasz.
-Ale nie sama.Pomożesz mi Harry?Pomożesz mi przestać być tym kim jesteś?
-A kim jesteś?-jego oczy śledziły moje
-Jestem...Jestem nikim Harry.Nikim.
Chłopak wzdychnął.
-Amelka nie możesz tak mówić.Jesteś wspaniałą dziewczyną.Kocham cię.-złożył pocałunek na moich ustach
-Porozmawiamy w domu dobrze ? -zapytał
-Dobrze.-złapałam chłopaka za ręke i poszliśmy do szkoły
Znowu.
_______________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
No wiec macie tu baaaardzo krótki rozdział :) Mam pomysł na tego bloga już do końca , ale nie mam takiej weny na pisanie.Nie wiem co jak napisać itp. więc przepraszam za długość tego rozdziału.Mam nadzieje że się nie gniewacie.Ważne , że coś jest , prawda ? :) 
PS.Coś się zepsuło i przy tym rozdziale będzie białe tło :/
-Weronika :)

sobota, 24 maja 2014

Rozdział 24:You can`t.

Z DEDYKACJĄ DLA MALWINY I MARTYNY <3
ZA WASZE POMYSŁY DZIEWCZYNY <3
________________________________________________________________________Weszłam do domu i pierwsze co zrobiłam było pójście do łazienki.Przekręciłam zamek i zsunęłam się po drzwiach.Łzy znów zaczęły kreślić linie na moich policzkach i spływały na podłogę.Obiecałam sobie.Obiecałam sobie , że nie będę wylewać znów tych pieprzonych łez i nie dotrzymałam swojego własnego słowa.Schowałam twarz w dłoniach.W myślach zabiłam siebie już chyba setki razy.To wszystko jest takie trudne.Za trudne jak na mnie , 18-letnią dziewczynę,która już tyle przeżyła.Zastanawiałam się co jest teraz ze mną nie tak.Czemu ja.Z moich przemyśleń wyrwał mnie głos Harry`ego.
-Amelka do jasnej cholery otwórz te przeklęte drzwi.
Czy on mnie nie rozumie?Nie rozumie , że w przeciągu kilku miesięcy kłóciłam się z rodzicami , wyprowadziłam się , zostałam zgwałcona , a potem porwana i pobita.Czy on tego cholera nie rozumie?To tak strasznie boli.Brak zrozumienia od drugiej osoby.Od osoby którą się kocha nad życie.Chłopak zaczął mocniej walić w drzwi.
-Amelka proszę cię!-krzyknął
-Harry....daj mi spokój.-wyszeptałam
-Amelka czy ty musisz to zawsze robić?Płakać i się nad sobą użalać.Wiesz , że masz objawy depresji?!
-Mam to w dupie!Daj mi spokój.
-Proszę...
-Harry nie!

*oczami Harry`ego*

-Stary co jest?-usłyszałem głos Liama
Odwróciłem się do niego.
-Amelka się zamknęła.
-Może i ty i ona powinniście odpocząć , co?Zrozum ją.Zobacz tylko ile ona ostatnio przeżyła.
-A jak znowu sobie coś zrobi?-zapytałem
-Po prostu musisz ją zrozumieć.
-Ja się stad nie ruszam!
-Hm....Nie mam do ciebie siły Harry.
-No i dobra.
Gdy Liam odszedł zacząłem pchać drzwi łazienki.Po chwili udało mi się wywarzyć.Amelka stałą wystraszona i się na mnie patrzyła.Chciałam coś powiedzieć , ale nie zdążyła bo zemdlała.Złapałem ją szybko by uchronić jej ciało przed upadkiem.Zaniosłem ją do pokoju i położyłem na łóżku , a sam zająłem miejsce obok niej.Po chwili dziewczyna otworzyła oczy , ale szybko odwróciła wzrok.
-Amelka.Popatrz na mnie.-powiedziałem , ale moja prośba nie została spełniona
-Jak ja mam z tobą rozmawiać żebyś mnie posłuchała?Amelka martwię się o ciebie.Naprawdę.Jest mi źle widząc cie ciągle płaczącą.Popatrz na mnie proszę.
Tym razem spełniła moją prośbę i przeniosła swój wzrok na mnie.
-Kochanie...-wyszeptałem
-Harry tak bardzo cię potrzebuję.Potrzebuję twojego zrozumienia.Nie dam rady.-wyszeptała i się we mnie wtuliła
-Jestem tu.Rozumiem wszystko rozumiem.
-Nie zostawisz mnie prawda?-zapytała
-Nigdy.Za bardzo cię kocham.Jesteś dla mnie wszystkim co najważniejsze.Jest po wszystkim.Już nikt nie zrobi ci krzywdy.Nigdy.Obiecuję ci to.Tak bardzo cię kocham.-pocałowałem dziewczynę w czoło
-Ja też cie kocham Harry.-wyszeptała i ściaśniła uścisk
-Amelka nie możesz tak reagować.Nie możesz ciągle wylewać kolejnych łez i się załamywać.Życie to nie tylko cierpienie , ale i radość.Musisz to zrozumieć i żyć jak każdy inny człowiek.
-Wiem...Ale ja nie potrafię , rozumiesz?-pociągnęła nosem przez płacz
-Potrafisz.Każdy potrafi tylko musi się tego doszukać.Nic samo nie przyjdzie.Już cichutko....Nie płacz słoneczko.-pogłaskałem ją po włosach
Po chwili usłyszałem ciche chrapanie Amelki.Wzdychnąłem i sam zamknąłem oczy wsłuchując się w jej chrapanie i tuląc ją przez sen.
________________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Hej :) Po tak długiej nieobecności nareszcie coś dodałam.Cieszycie się ? Mam nadzieję :) Wena zaczerpnięta od ( jak już na górze napisałam ) Malwiny i Martyny <3 KOCHAM WAS♥
- Weronika :)

wtorek, 29 kwietnia 2014

Rozdział 23:"We`re together"

Rano obudziły mnie hałasy dobiegające z salonu.Wstałam z łóżka i powoli zeszłam po schodach.W salonie siedział Harry przeglądając jakąś kasetę.Przewijał ją szybko , ale zatrzymał w jednym momencie.Zobaczyłam na ekranie jego.Siedział pijany w barze.Po chwili dosiadła się do niego TA dziewczyna.Już wiem co to za nagranie.Tylko po co mu to?Przystanęłam by obejrzeć do końca.Dziewczyna zbliżyła się do mojego chłopaka i go pocałowała na co on zareagował odepchnięciem jej.Czyli jednak to prawda.To nie tak jak myślałam.
-Jest...-wyszeptał
Schował kasetę z powrotem do pudełka i odwrócił się.Zobaczył mnie.Stał chwilę wpatrując się , ale ruszył w moją stronę.
-Widziałaś?-zapytał
-Tak.
-Teraz już wszystko wiesz.Wiesz jak było naprawdę.
-Wiem.
-Możemy porozmawiać , prawda?-zapytał i spojrzał mi w oczy
Zatraciłam się na chwilę w jego pięknych , zielonych tęczówkach.Widziałam w nich niepewność , ale i miłość.
-Tak.-spuściłam wzrok na nogi
Chłopak złapał mnie za nadgarstek na co się lekko wzdrygnęłam.Popatrzył na mnie.
-To nie ja.-szybko powiedziałam , gdy siadaliśmy na kanapie
-Chciałem cię przeprosić...-zaczął chłopak
-Za to jak cie potraktowałem.Widziałaś film więc chyba to wszystko wyjaśnia , tak?-spojrzał na mnie niepewnie
-Tak.
-Powiesz mi gdzie byłaś i kto ci to zrobił?-Harry dotknął lekko moich nacięć i siniaków
-Masz tego więcej?-zapytał
Podwinęłam lekko bluzkę ukazując biodra.
-Boże.-chłopak złapał się za głowę
Moja bluzka została podciągnięta bardziej ukazując pobity brzuch.
-Tak bardzo cie przepraszam to moja wina.Więc kto to zrobił?Trzeba będzie iść na policję i złożyć zeznania.To Marcus , prawda?-wiedział
Kiwnęłam lekko głową potwierdzając jego słowa.Harry lekko się do mnie przysunął i wyciągnął w moją stronę ręce na znak przytulenia.Po chwili mój policzek był opart o jego tors.
-Tak bardzo tęskniłem...-wyszeptał i głaskał moje włosy
-Ja też.
Odsunęłam się kilka centymetrów od niego i złożyłam na jego ustach czuły pocałunek , który od razu oddał.
-Proszę nie kłóćmy się już.-powiedział gdy nasze usta cały czas się ze sobą stykały
-Też tego nie chcę Harry.-znów go pocałowałam
-Chcę zakończyć ten zły rozdział w życiu.Chcę być szczęśliwa już na zawsze.Chcę sobie wszystko ze wszystkimi powyjaśniać nawet z rodzicami.Tak bardzo tego chcę.
Jego ręce znalazły się na mojej talii i chłopak znów mnie przytulił.
-Pomogę ci.
-Wiem.
Chwilową cisze przerwał czyjś głos.Raczej śmiech dwóch osób.Jak udało mi się rozpoznać byłą to Jesy i Niall.Po chwili pojawili się w pokoju i spojrzeli w naszą stronę.Ich palce były ze sobą splecione , a ja spojrzałam w stronę dziewczyny pytającym wzrokiem.
-Um....-odezwała się dziewczyna
-Jesteśmy razem.-jaki ten Niall odważny
-Naprawdę?-wstałam z kanapy i ich przytuliłam
-Tak.-przyjaciółka uśmiechnęła się do mnie
-No to gratulacje.
-A co z wami?-zapytał Niall
-Wyjaśniliśmy sobie wszystko.-odezwał się Harry
-Wszystko dobrze.-dodałam
-Hm....Nesy!-krzyknęłam
-Co?-zapytała ździwiona dziewczyna
-No Niall i Jesy to Nesy!-zaczęłam się śmiać
Jejku jak ja się dawno nie śmiałam.Niall odwrócił się w jej kierunku , pocałował ją i przytulił.
-Nesy Forever.-powiedział
Na mojej twarzy znów zagościł uśmiech.
-CHŁOPAKI!W TEJ CHACIE NIE MA JUŻ ŻADNEGO SINGLA I ŻADNEJ SINGIELKI!-krzyknął i trzymając dziewczyna na rękach zaczął biegać po domu
Usłyszałam za soba cichy śmiech Harry`ego.Odwróciłam się do niego i mocno przytuliłam.
-Kocham cię.-powiedziałam
-Ja ciebie mocniej.
Oderwałam się od chłopaka i spojrzałam na zegarek.10.
-O której idziemy ?-zapytałam Harry`ego
-Gdzie?
-Na policję.Chce już mieć to za sobą.
-Chcesz teraz?-zapytał
-Tylko się ubiorę.-wyszłam z salonu i udałam się do swojego pokoju
Ubrałam się i szybko zbiegłam po schodach.Starałam się zakryć poranione ciało , ale nic nie pomagało , a na wierzchu zostało parę siniaków i nacięć na rękach.Zjadłam szybko jabłko i poszłam w stronę samochodu Harry`ego.Ostrożnie do niego wsiadłam i ruszyliśmy.
-Harry...-zaczęłam
-Tak?
-Będziesz przy mnie , prawda?-zapytałam z nadzieją w oczach
-Oczywiście kochanie.-chłopak lekko pogłaskał moje udo.
-Będę z tobą...Zawsze.-zapewnił mnie
W mojej głowie cały czas echem odbijało się słowo "Zawsze"...Chce tego.Chce by był ze mną do końca.Za bardzo go kocham.Nie zauważyłam nawet , że dojechaliśmy pod komisariat.Boże...Boję się.Harry wysiadł i otworzył mi drzwi , ale nie ruszyłam się z miejsca.Mój wzrok cały czas był wlepiony na budynek z napisem POLICJA.Tak cholernie się bałam.
-Amelka...Kochanie idziemy ?-usłyszałam głos Harry`ego
Odwróciłam na niego wzrok.W moich oczach krył się strach.
-Co się dzieje?-chłopak ukucnął obok samochodu i położył swoje ręce na moich nogach
-Ja...Ja się tak strasznie boję.
Chłopak wzdychnął.
-Mówiłem ci , że z tobą będę.Nie masz się czego bać , rozumiesz? Kocham cię.
-Tak..Też cie kocham.-wyszłam niepewnie z samochodu

Lekko oplotłam palce chłopaka na co on mocniej ścisnął moją rękę.Weszliśmy do wielkiego budynku i podeszliśmy do jednych z wielu drzwi.Harry lekko zapukał.
-Proszę.-usłyszałam zza drzwi
Chłopak lekko je pchnął i weszliśmy do środka.
-Usiądźcie.-policjant wskazał ręką na fotele stojące przed jego biurkiem
Posłusznie wykonaliśmy jego prośbę.Nie puszczałam ręki Harry`ego.Cały czas ciasno oplatałam jego dłoń swoimi małymi palcami.
-Więc o co chodzi?-zapytał mężczyzna
-Ostatnio składałem zeznania o zaginięciu mojej dziewczyny.Odnalazła się.To ona.-chłopak popatrzył na mnie ,a po chwili policjant zrobił to samo
Spuściłam wzrok na nasze splecione dłonie.Czułam się onieśmielona.
-Została porwana.-dodał Harry i ścisnął moją dłoń w geście otuchy
Zamknęłam mocno powieki , by się nie rozpłakać.Wszystko mi się przypomniało.Te najgorsze chwile.
-Była bita i przetrzymywana.-kolejne słowa zostały uwolnione z jego ust , a pierwsza łza spłynęła mi po policzku
-Ma wiele siniaków i nacięć na skórze.-kolejne słowa , moje kolejne łzy
Mój wzrok wciąż był wlepiony w nasze ręce.Łzy leciały ciurkiem po moich policzkach.Chyba nie zauważyli.
-Musimy spisać zeznania pańskiej dziewczyny.Jest pani gotowa?-zapytał policjant
Pokręciłam głową i podniosłam głowę.
-Kochanie nie płacz.-Harry pochylił się w moją stronę i mnie przytulił
Jego ręka jeździła po moich plecach.
-Ciii....-wyszeptał mi do ucha , całując mnie lekko w czoło
Zaczęłam cicho łkać.
-Myślę , że będzie nam potrzebny psycholog.-mężczyzna wstał z obrotowego krzesła i na chwile nas zostawił
Cały czas znajdowałam się w ramionach Harry`ego cicho łkając, gdy do pomieszczenia wrócił policjant z niską kobietą.Postawiła krzesło obok mnie i zajęła miejsce.Nie chciałam puszczać chłopaka , ale musiałam.Powiedział , że im szybciej tym lepiej.To prawda.Ma rację.Spojrzałam załzawionymi oczami na kobietę znajdującą się tuż obok mnie.
-Jestem psychologiem.Mam na imię Tessa Goold.Proszę się uspokoić.Będzie dobrze.
Ścisnęłam lekko jej rękę na co się uśmiechnęła.
-Możemy?-przerwał nam policjant
Otarłam mokre policzki i kiwnęłam głową na tak.
-Kiedy została pani porwana?-pierwsze pytanie
-Gdy szłam na lotnisko.Miałam lecieć do cioci.To było kilka dni temu.
-Ile panią tam trzymano?-drugie pytanie
-Chyba 3 dni.
-Jak się pani wydostała?-trzecie pytania
-Uciekłam przez drzwi balkonowe.
-Wie pani panią porwał?-czwarte pytanie
-Tak....M...Marcus Michelson.
-Zna go pani?-piąte pytanie
-To brat mojego b..byłego chłopaka Tom`a , który jest w więzieniu.
-Wie pani czemu tam jest?-szóste pytanie
-On...On mnie...z...zgwałcił.-znów zaczęłam płakać , ale zostałam uspokojona przez Harry`ego i panią Goold
-Czy pan Marcus Michelson wyrządził pani jakąś krzywdę?-siódme pytanie
Spojrzałam niepewnym wzrokiem na Harry`ego.Lekko się do mnie uśmiechnął.Odwróciłam się do policjanta.
-On...On mnie bił , szarpał i mnie pociął.Byłam związana , ale udało mi się uwolnić.Byłam w jakimś ciemnym pokoju.Nie wiem gdzie.
-No to chyba wiem wszystko.Dziękuje.Odezwiemy się , gdy będziemy coś wiedzieli w pani sprawie.
-Dziękuje...Do widzenia.
-Do widzenia.
Opóściłam komisaiat wraz z chłopakiem.Zatrzymał się przy saochodzie i odwrócił mnie w swoją stronę.
-Jesteś dzielna.Była bardzo dobrze księżniczko.-złożył pocałunek na moim nosie i otworzył mi drzwi
Pojechaliśmy prosto do domu.Była dopiero 13 , a już tak dużo się dziś działo.
__________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Tak tak tadam.....Kolejny rozdział w którym okazuję się , że Niall i Jesy są razem.Ciekawi co będzie dalej ? Mam taką nadzieję <3 Liczę na komy :D
-Weronika :)

piątek, 25 kwietnia 2014

Rozdział 22:Finally at home.

* oczami Harry`ego *

Szukałem jej.Szukałem jej cały dzień i cholera nigdzie jej nie było.Gdzie ona jest?Mam się poddać?Nie mogę!Ruszyłem w kolejną z ulic z nadzieją , że ją znajdę , ale i ta droga okazała się nie właściwa.W pewnym momencie poczułem wibrowanie w kieszeni , a po chwili rozbrzmiały pierwsze takty mojej ulubionej piosenki.Gdy wyjmowałem telefon na wyświetlaczu pojawił się napisz "Louis".Przyłożyłem telefon do ucha i zwolniłem trochę samochód.
-Znalazłeś ją?-zapytałem po odebraniu
-Tak.Wracaj do domu tylko proszę cie nie męcz jej.Jest w strasznym stanie.Wracaj szybko.-odpowiedział cichym głosem
Od razu rozłączyłem się i rzuciłem telefon na sąsiednie siedzenie.Wcisnąłem pedał gazu i ruszyłem szybko w stronę domu.Zaparkowałem i zabrałem telefon po czym udałem się biegiem do domu.Na dole byli wszyscy tylko nie Amelka.Jesy płakała.Cholera...Co się dzieje?
-Gdzie ona jest?-zwróciłem ich uwagę na siebie
Dziewczyna poderwała się z kanapy i  ruszyła w moją stronę.
-Czemu jej to zrobiłeś?!-rzuciła się na mnie
-Spokojnie Jesy...O co chodzi?
Dziewczyna rzuciła we mnie kawałkiem gazety którą po chwili przeczytałem.O fuck.Dowiedzieli się.Ale to przecież nie tak.Ja odepchnąłem tą dziewczynę.
-To nie tak.Ja...ja byłem w klubie i się upiłem , a ona do mnie podeszła i mnie pocałowała , ale gdy się ocknąłem to ją odepchnąłem.Naprawdę.Mogę tam iść , bo gdy byłem nagrywali materiał o nowym barze.Mogę go od nich wziąć.
-Harry musisz jej to wyjaśnić.Naprawdę.-odezwał się Liam
-Wiem.Gdzie ona jest ?
-Śpi.Jest w naprawdę złym stanie.Nie męcz jej.
Odwróciłem się na pięcie i poszedłem w stronę jej pokoju.Nie chcąc jej budzić po cichu otworzyłem drzwi.Dziewczyna leżała trzęsąc się z zimna gdy kołdra zajmowała miejsce na podłodze.Była cała w siniakach i cięciach.Boże gdzie ona była.Co jej się stało?Podniosłem z ziemi kołdrę i szczelnie ją okryłem.Usiadłem obok łóżka i schowałem twarz w dłoniach.To wszystko moja wina.Tylko moja.Ona nie umiała sobie radzić z tymi cholernymi problemami , a ja ją tak strasznie potraktowałem.Samotna łza spłynęła po moim policzku , ale szybko ją otarłem.Zamknąłem powieki i powoli usnąłem w pozycji jakiej siedziałem.W pewnym momencie usłyszałem krzyk.Szybko wstałem i zobaczyłem jak Amelka miota się po łóżku krzycząc , żeby ją zostawił i że to boli.O co chodzi?Lekko potrząsnąłem jej ramieniem.
-Amelka.Amelka skarbie spokojnie...
Po chwili ujrzałem oczy dziewczyny.Była przestraszona.
-To tylko zły sen..-uspokajałem ją
-Co..Co ty tu r...robisz ?- wyszeptała
-Chciałem porozmawiać i czekałem.
-Wyjdź.
-Kochanie posłuchaj.
-Harry proszę wyjdź.-łzy popłynęły jej po policzkach
-Musimy porozmawiać.
Dziewczyna podniosła się z łóżka i wyszła z pokoju.Poszedłem za nią.

*oczami Amelki*

Miałam straszny sen.Sen z Marcusem.O tym co mi robił.Harry cały czas szedł za mną , ale ja skierowałam się do pokoju Jesy.Zapukałam lekko i weszłam.Dziewczyna siedziała z książką w ręku , ale gdy mnie zobaczyła szybko ją odłożyła.
-Wstałaś.-lekko się do mnie uśmiechnęła
-Mogę...Mogę tu zostać na chwilę?-zapytałam
-Jasne.Chodź.-Jesy poklepała miejsce obok siebie
Weszłam na łóżko i spojrzałam jej w oczy , a po chwili siedziałam w nią wtulona.Zaczęłam płakać.Znowu.Dziewczyna głaskała mnie po plecach.
-Ciii....Spokojnie.
Po chwili udało mi się opanować moje nerwy.
-Opowiesz mi co się stało?-zapytała
-T..tak.Szłam na lotnisko , gdy ktoś mnie złapał i wrzucił do bagażnika.Potem okazało się , że to był Marcus.Przetrzymywał mnie w jakimś domu.Bił , nie dawał jedzenia , picia i jeszcze ostatniego dnia mnie pociął.To było po tym gdy dał mi tą gazetę.Widziałaś prawda?
-Tak.
-No właśnie.Załamałam się.Ja leżałam tam związana , a Harry?Już mnie zdradzał.
-Wyjaśnijcie to sobie on nam wszystko powiedział to nie tak.
-Zobaczę.No i wtedy on gdzieś wyszedł.Więc poszłam szukać wyjścia.Wyszłam przez drzwi balkonowe i szukałam ratunku.Zaczęło lać i upadłam.Chciałam by ktoś mnie zabił.Louis mnie znalazł.Uciekłam mu pod nadjeżdżający samochód , ale mnie złapał i tu przywiózł.Chyba usnęłam.
-Harry cię cały czas szukał i nawet pojechał na policję.Nie chcę go bronić , ale on tego nie chciał.Naprawdę musicie porozmawiać.
-Która godzina?-zapytałam
-20.30.
-Zrobię to jutro dobrze ?
-To twoja decyzja.Odpocznij , będziesz miała więcej siły.
Udało mi się wydobyć lekki uśmiech.
-Dobranoc.-powiedziałam na wyjście
-Śpij dobrze Amelka.
Nie wiem czy ten sen może być dobry.Postanowiłam , że przed pójściem spać jeszcze coś zjem.Przecież Marcus nic mi nie dawał.Po cichu zeszłam do kuchni by nie zwrócić uwagi siedzących w salonie chłopaków co się nie powidło ponieważ gdy wlewałam sobie sok szklanka wyleciała mi z rąk.Jestem za słaba.I psychicznie i fizycznie.Usiadłam na podłodze i schowałam twarz w dłoniach.Nie daje rady.Po chwili w kuchni pojawił się Niall
-Amelka wszystko dobrze ?-zapytał
Pokręciłam głową przecząco.
Przyjaciel podszedł do mnie i lekko mnie przytulił po czym wstał i pozbierał resztki szklanki.
-Jestem głodno.Nic nie jadłam.-spojrzałam na niego
-Co byś chciała?
-Obojętnie.Chciałam sobie sama zrobić , ale sam widzisz.
-Zrobię ci omleta.Może być?
Pokiwałam głową i usiadłam na jednym z krzeseł.Nic nie mówiliśmy.Niall zajmował się robieniem jedzenia , a ja obserwowałam jego ruchy.Po chwili mój placek wylądował na talerzu.Niall dodała jeszcze kilka dodatków i podał mi go.
-Smacznego.Chodź może usiądziesz z nami ?
-Dziękuje , ale nie.
-Dobrze.-chłopak odszedł do drugiego pokoju
Na myśl przyszedł mi moment gdy rozmawiałam z Jesy.
*
-Teraz tylko ja jestem samotny.-powiedział Nialler
Podeszłam do niego i mocno przytuliłam
-Na miłość trzeba czekać cierpliwie , a nie wiadomo czy nie masz jej tuż obok siebie.-uśmiechnęłam sie
Pierwszy raz dziś się uśmiechnęłam.Spojrzałam na Jesy , która lekko sie zarumieniła.Wiedziałam już o co chodzi.Nasz kochany Nialler jej sie spodobał.Pociągnęłam Jesy za ręke i udałyśmy się do kuchni.
-No no...Widzę, że Niall ci się spodobał.
-Oj tam...
-Powiedz mu.
-A jak on nie czuje do mnie tego samego?-zapytała
-Nie będziesz wiedziała jak się nie zapytasz.
-Nie teraz.Innym razem.
-Twoja decyzja.
*
Ciekawe czy rozmawiali? Mam nadzieję , że tak.Przecież pasują do siebie idealnie.Nie rozmyślając dłużej odstawiłam pusty talerz i poszłam do swojego pokoju spać.
_____________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Hej :) No to kolejny rozdział :) Wiecie tak sobie przeglądam archiwum i widzę , że ten miesiąc ( kwiecień 2014 r. ) jest miesiącem , gdy najczęściej daje nowe rozdziały ( to już piaty w tym miesiącu ) dzięki wenie , którą zaczerpnęłam od Martyna Horan <3 Dziękuje ci bardzo.Pomogłaś mi i mam nadzieję , że dobrze wykorzystałam twój pomysł.No i jeszcze jedna sprawa.NOWY WYGLĄD BLOGA JEJ!!! <3 Szablon wzięłam z tej szablownicy. Miałam wziąć inny , ale nie chciał się zapisać więc wybrałam ten.Bardzo dziękuje autorce wykonanej pracy.Po lewo znajdziecie button do szblownicy i do spisów opowiadań w którym znajduje się mój blog.Kocham was xoxo. ♥
-Weronika :)